Szanowni Państwo,

Na wstępie chcę odnieść się do historii „świadka, który ma problemy z szeroko rozumianą skarbówką” oraz firmy oskarżonej o udział karuzelach vatowskich.

W zawiadomieniu poseł PO powołuje się na zeznania złożone przez moja osobę w siedzibie Centralnego Biura Antykorupcyjnego w dniu 7 grudnia 2017r. Twierdzę, że w 2017 r. nie składałem zeznań, na które powołuje się Pan poseł. Dostarczyłem natomiast na wniosek Prokuratury Regionalnej w Białymstoku wszystkie dokumenty jakie posiadałem dotyczące wyłudzeń podatku VAT oraz moich kontaktów z organami państwa w tej sprawie. Na płycie DVD przekazałem ponad 1GB danych w postaci kilku tysięcy dokumentów opisujących moją walkę z „mafią vatowską” w latach 2013-2017. Szczególnie istotna jest „Operacja Umiem Czytać”, którą wymyśliłem w drugiej połowie 2016 r. Twierdziłem w tamtym okresie, że w ciągu 2 tygodni można było zlikwidować większość wyłudzeń podatku VAT w Polsceq gdyby Ministerstwo Finansów raczyło ją wprowadzić. Zamiast tego wprowadzono mechanizm rozdzielonej płatności zwany splitpaymentem, który pechowo nie obejmuje transakcji realizowanych w walutach obcych jak EUR, które to stanowią prawie 100% obrotu w karuzelach vatowskich w ostatnich kilku latach. Na przekazanej płycie znajdują się informacje na temat procesów legislacyjnych, wprowadzenia odwróconego podatku vat na telefony komórkowe za czasów rządów PO-PSL i procesory za rządów PIS. Przedstawiłem dziesiątki dokumentów, które dowodzą, że aparat skarbowy „hodował” międzynarodowe grupy przestępcze w Polsce, aby następnie „naliczać” uczciwych polskich przedsiębiorców. Służby skarbowe odmawiały zawiadamiania prokuratury, a w konsekwencji towar z karuzel vatowskich rozlewał się po rynku i trafiał do uczciwych przedsiębiorców. Złodzieje znikali, a urzędnicy skarbowi wiedzieli gdzie iść, aby wyłudzić łapówkę lub ukarać praworządnego podatnika. Straty skarbu państwa szły w miliardy, a korzyści z działań urzędników dla skarbu państwa były znikome. „Operacja Umiem Czytać” miała właśnie zadziałać odwrotnie. Natychmiast skasowany byłby wpływ nielegalnego towaru na rynek, więc uczciwi przedsiębiorcy nie mieliby ryzyka podatkowego, a urzędnicy skarbowi premii i łapówek. Podobny skutek miałoby wprowadzenie 15% stawki podatku VAT na wszystkie produkty w Polsce. Przy takiej stawce nie ma karuzel vatowskich, a wpływy do budżetu w sumie większe.

Poseł Zbigniew Konwiński publicznie informuje, że MGM S.A. jest podejrzana o udział w karuzelach vatowskich. Nie wiem skąd poseł PO taką informację uzyskał. Oświadczam, że nawet mafia vatowska, nazywana często Krajową Administracją Skarbową, nigdy takiego zarzutu mojej spółce nie postawiła. Nie toczy się wobec MGM S.A., ani przeciw mojej osobie żadne śledztwo w prokuraturze, ani w innych organach ścigania choć bardzo prosiłem o otwarcie takiego postępowania m in. premiera Mateusza Morawieckiego skoro podlegli mu urzędnicy dokonali zajęcia 35 mln zł na majątku Spółki.

Historia „świadka, który ma problemy ze skarbówką” to też historia przedsiębiorcy, który w 10 lat od podstaw stworzył potężna firmę, która jeszcze w zeszłym roku uznana została przez Europejski Instytut Biznesu za brylant polskiej gospodarki i sklasyfikowana wśród 1000 największych polskich przedsiębiorstw z wyceną 108 mln zł. MGM S.A. była autoryzowanym partnerem kilkunastu czołowych producentów elektroniki na świecie, w tym kilku notowanych na Wall Street. Spółka zapłaciła wiele milionów złotych podatku CIT, w tym 2 mln tylko w 2016 r. Kilka razy zdobyła tytuł diament Forbesa i wiele innych nagród. Była członkiem BCC. Została zniszczona w 7 miesięcy przez bezprawne decyzje aparatu skarbowego co już potwierdziły trzy wyroki WSA. Jest to też historia dramatów ludzkich, dramatów osobistych 50 osób, które musiałem zwolnić jednego dnia. Osób, które prawie wszystkie zatrudniłem osobiście. Fachowców będących mocno zaangażowanymi w życie i tworzenie i tworzenie firmy. Dla wszystkich było to najbezpieczniejsze miejsce pracy w IT. Wiedzieli, że Spółka nie handlowała telefonami komórkowymi, które w naszej branży były flagowym produktem służącym do wyłudzeń podatku VAT i miała najbardziej rygorystyczne zasady w Polsce dobierania partnerów biznesowych na rynku.

Na dysku złożonym w CBA znajduje się wiele interwencji w sprawie MGM S.A. kierowanych do Pana ministra Pawła Szałamachy, Pana ministra Wiesława Jasińskiego, Pana ministra Mariana Banasia, Pana ministra Pawła Cybulskiego. Dwukrotnie w sprawie MGM S.A. interweniował prezes Business Centre Club Pan Marek Goliszewski. Jest tam również interwencja poselska Pana Ryszarda Czarneckiego do Premier Pani Beaty Szydło. Opis bezprawnych działań urzędników skierowałem w formie prośby o interwencję do Premiera Pana Mateusza Morawieckiego. Te działania nie odniosły żadnego skutku, ale ważne będzie w przyszłości, że nie ma tu mowy o błędzie urzędnika. Były to już od grudnia 2016 r. zorganizowane działania aparatu skarbowego mające na celu zniszczenie MGM S.A. w postaci wyłudzenia 35 mln podatku VAY od spółki. Pełną odpowiedzialność za zmuszenie w kwietniu 2017 r. Spółki do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości ponosi rząd RP wydając dyspozycje uszczelniania systemu podatkowego urzędnikom, których nazywam zorganizowana grupą przestępczą. Sprawa MGM jest świetnie udokumentowana. Aparat skarbowy wydał decyzję wiedząc, że na żadnym etapie obrotu gospodarczego w Polsce nikt nie wyłudził podatku VAT. Fałszując treść rozporządzenia Komisji Europejskiej na przeciwną merytorycznie i dokonując wielu poświadczeń nieprawdy urzędnicy zasugerowali nieprawidłowości w innych krajach, nie będąc nawet w stanie powiedzieć w jakim kraju doszło do nieprawidłowości i na czym one polegały po 4 latach kontroli. Jednym słowem można wszystko. Wystarczy wydać zlecenie i jeżeli nawet nie ma żadnej straty skarbu państwa, w wyniku nawet działań kontrahentów to i tak można zniszczyć dziś w Polsce firmę. Wystarczy wydać zlecenie na poziomie zastępcy dyrektora w MF, których jest bez liku. Słowo „mafia” z definicji oznacza współpracę władzy i przestępców. Mafia vatowska to nie kilku chuliganów. Powiadomiłem oficjalnymi pismami wszystkie właściwe instytucje o bezprawnych działaniach aparatu skarbowego. Sprawą MGM S.A. zajmowali się osobiście Panowie Paweł Gruza i Premier Mateusz Morawiecki, co potwierdzają moje dokumenty. W sprawie MGM S.A wpłynęło też kilka interpelacji poselskich. Odpowiedziały na nie osoby bezpośrednio odpowiedzialne za zniszczenie Spółki. W 2018 r. złożyłem w CBA zawiadomienie o zorganizowanej grupie przestępczej, która wyłudziła od Spółki 35 mln zł. podatku VAT twierdząc, że reprezentuje skarb państwa.

Odnosząc się do treści podanych w zawiadomieniu dotyczących zeznań innych osób stwierdzam: prawdą jest, że w lipcu 2016 Kinga M., ówczesna dyrektor zarządzająca wydawcy tygodników Wprost i Do Rzeczy, prosiła mnie, abym namówił Piotra Bielińskiego prezesa giełdowej spółki Action S.A. do przekazania kwoty 5 mln zł łapówki, bo w przeciwnym wypadku jego Spółka zostanie zniszczona przez aparat skarbowy. Twierdziła, że prezes Spółki odmówił i że popełnia błąd, bo może nawet iść do więzienia, jest podsłuchiwany itd. Miałem powiedzieć człowiekowi zatrudniającemu 1000 osób, że albo zapłaci albo kilkadziesiąt lat jego pracy zostanie zniszczone. Dramatyczny wybór. Odpowiedziałem, że nawet nie będę z nim na ten temat rozmawiać. Uważałem, że nie powinien tego robić i na pewno nie chciałem brać w tym udziału. Co się stało kilka dni później każdy może zobaczyć spoglądając na wykres notowań giełdowych spółki Action S.A. w lipcu 2016 r. (zeznania w tej sprawie złożyłem w CBA pod koniec roku 2018). W tym samym miesiącu wpłynęło do MGM S.A. zawiadomienie o zajęciu 23,5 mln zł bez jakiejkolwiek decyzji wymiarowej. Nawet tydzień wcześniej nie wiedzieliśmy jeszcze, że mamy jakikolwiek problem z Urzędem Skarbowym czy Urzędem Kontroli Skarbowej. Dysponowaliśmy jedynie protokołem z czynności kontrolnych, który żadnych nieprawidłowości nie stwierdzał. Pomimo, że ja również miałem kilka „propozycji” pomocy nigdy nie dałem nikomu żadnej łapówki za pomoc w sprawie MGM S.A.. Kinga M. jeżeli faktycznie złożyła zeznania, że przekazałem 1 mln zł komuś reprezentującego Pana posła Ryszarda Czarneckiego, to siedząc w areszcie po prostu składa fałszywe zeznania. Wystarczy odrobina logiki, aby zrozumieć absurdalność takiego zdarzenia. Pana Posła Ryszarda Czarneckiego widziałem ostatni raz pod koniec 2016r. Działania aparatu skarbowego, które można już nazwać zorganizowanymi w celu doprowadzenia MGM S.A. do upadłości rozpoczęły się od początku 2017r. i trwają do dziś w niespotykanej skali. Od dwóch lat cały czas US przetrzymuje 35 mln zł Spółki bez jakiejkolwiek decyzji, która utrzymałaby się w sądzie. Brakująca kwota to wyjście organu o 1,5 mln ponad decyzję, w której już jest 7 mln odsetek oraz wstrzymanie zwrotu VAT na 9 mln. Ponad 2 lata urzędnicy kontrolują dwa miesiące!!! Przez pół roku nawet nas o nic nie zapytano, po prostu wysyłano informacje o przedłużeniu kontroli. Otworzono w MGM S.A. siedem nowych, niezależnych kontroli podatkowych obejmujących wszystkie miesiące z możliwych do kontroli 5 lat. Ponad 60 urzędników podpisało się pod pismami do Spółki. Odebraliśmy kilkaset pism od organów skarbowych przez ten okres. Do niektórych wyjaśnienia zawierały tysiące dokumentów. Ponieważ są to niezależne kontrole udzielamy wyjaśnień dotyczących wielokrotnie tych samych kontrahentów. Urzędnicy zakładają kolejne przegrane w sądach, dlatego muszą zawsze mieć nowe potencjalnie decyzje, aby przeksięgować ukradzione środki. 1,5 roku temu US wpisał się na hipoteki na nieruchomościach spółki twierdząc, że chce zabezpieczyć majątek na potencjalne przyszłe decyzje. Do dziś nie mamy nawet protokołu tej kontroli. W praktyce pozbawiono MGM nieruchomości wartych kilka milionów złotych stanowiących ostatni majątek po ukradzeniu wcześniej ponad 30 mln zł, który pozwoliłyby na działalność operacyjną w wystarczającej skali by Spółka była dochodową i w postepowaniu restrukturyzacyjnym spokojnie poczekała na wygrane w sądzie. Trudno nam obecnie nawet wygospodarować środki na pomoc prawną. Zrobiono to z pełną premedytacją. Tak można w nieskończoność. Prawdziwa nagonka. Jeżeli przez kilka lat nie uzyskano zeznania lub dokumentu mówiącego o jakiejkolwiek nieprawidłowości w MGM S.A., to jak maja się pojawić teraz? MGM S.A. handlowała z ponad tysiącem firm w ciągu tych 5 lat. Urzędnicy kontrolują klientów moich klientów i ich klientów. Tak samo z dostawcami. Kilkunastu urzędników. Taka jest właśnie prawda o wpływach z VAT obecnego rządu. Bilans rozpraw w sądzie MGM S.A. to wygranie 4 rozpraw na 4, które się odbyły. Organy skarbowe zakładają, że jak skontrolują sprzedaż kilku milionów części komputerowych rocznie to coś znajdą w innych okresach, bo przecież przedsiębiorca musiał popełnić jakieś przestępstwo. Nie znajdą. Tysiące firm ma taką sama sytuację. Okradziono przez ostatnie lata wielu przedsiębiorców, którzy umierają w milczeniu. 1 stycznia 2017 r. rząd wprowadził przepis, że można kontrolować i wstrzymywać zwrot podatku VAT w nieskończoność zgodnie z prawem. Organ ma tylko co kilka miesięcy wysłać informację o przedłużeniu terminu zwrotu podatku VAT, bo prowadzi kontrolę. W przypadku MGM S.A. nawet tego nie zrobił. Odebraliśmy informację po ustawowym terminie. Zaskarżyliśmy stanowisko US do Izby Skarbowej, która stwierdziła, że skoro Spółka miała dwa dni w trakcie weekendu majowego na odbiór awiza to zostało dostarczone. Takie mamy teraz nowe prawo. Liczba poświadczeń nieprawdy w kierowanych do spółki pismach jest przerażająca. Podkreślam: nie ma w aktach kontroli prowadzonych przez w sumie kilkunastu urzędników skarbowych po kilku latach nawet jednego zdania, które by stawiało Spółkę w złym świetle. Już w styczniu 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny prawomocnym postanowieniem nakazał zwrot Spółce 23,5 mln. Izba Skarbowa po prostu go zignorowała. Dzień przed wyrokiem WSA z dnia 30 kwietnia 2017r wydano tytuły wykonawcze i po przegranej Izby Skarbowej w sadzie dostaliśmy informacje, że przeksięgowano środki na drugą decyzję wydaną dwa tygodnie wcześniej dotyczącej tych samych transakcji. Tą ponownie zaskarżyliśmy i WSA w styczniu 2018 r. uchylił decyzję wymiarową podając w uzasadnieniu, że urzędnicy działali pod z góry przyjętą tezę i nie ma dowodów na brak należytej staranności przez Spółkę. Izby Skarbowa nie umorzyła postępowania egzekucyjnego i złożyła kasację (dla jasności wszystkie 3 sprawy w WSA dotyczyły tych samych transakcji, idziemy na rekord Polski wygrywania tej samej sprawy w WSA). Spółka nie spodziewa się, że po wygranej w NSA Izba Skarbowa odda nawet złotówkę. Musimy doczekać czasów, kiedy Polska stanie się ponownie demokratycznym krajem, gdzie wyroki sądów się respektuje i wykonuje.

Prokuratura pod wpływem organów skarbowych (swobodnie dostarczali pisma do prokuratury, w których w sposób ordynarny poświadczali nieprawdę) umorzyła sprawę przeciwko urzędnikowi skarbowemu, pomimo że podczas zeznań jedna z kontrolujących odmówiła zeznań na temat protokołu, który sama podpisała. Umorzenie nastąpiło na dzień przed wyrokiem WSA, w którym sąd uznał, że urzędnicy w sposób istotny naruszyli prawo. Prokurator odmówił poczekania jednego dnia, pomimo że prowadził sprawę przez pół roku. Spółka odwołała się do sądu karnego i wygrała. Sąd nakazał wznowienie śledztwa. Ten sam prokurator więc dla odmiany zawiesił postepowanie o „poświadczenie nieprawdy”, bo trzeba poczekać na wyrok NSA. Ten sam prokurator, który odmówił poczekania na wyrok WSA teraz postanowił poczekać być może kilka lat na wyrok NSA.

Nie wiem jeszcze czy to co rozpoczęło się od grudnia 2016 r. w sprawie MGM jest wynikiem złożenia do prokuratury zawiadomienia o poświadczeniu nieprawdy przez urzędnika skarbowego. Może chodziło o złożenie w październiku 2016 r. w Ministerstwie Finansów „Operacji Umiem Czytać”, której zagrożenia mafia vatowska zrozumiała natychmiast. Może jest to wynik mojego, nie małego udziału we wprowadzeniu odwróconego podatku VAT na telefony komórkowe w połowie 2015r. i wynikająca z tego wściekłość niektórych firm z branży IT. Może chodziło o stworzenie problemu, aby dostać łapówkę i go rozwiązać na co wskazywałoby wydanie decyzji zabezpieczającej przez UKS Białystok i telefon z Białegostoku do wykonawcy zabezpieczenia, czyli US w Radomiu, aby nie wchodzić na rachunki bankowe Spółki. My nie pojechaliśmy rozmawiać do Białegostoku tylko natychmiast BCC złożyło interwencje w MF, a ja zawiadomienie do prokuratury i czar prysł. Może chodziło o to, że w latach 2013-2016 ujawniłem ponad 50 międzynarodowych grup przestępczych wprowadzających na rynek Polski towar z niezapłaconym podatkiem VAT, a kiedy urzędnicy odmówili zablokowania działań przestępców to poinformowałem o tym kilku dyrektorów w MF. Tak czy inaczej od dwóch lat aparat skarbowy bezwzględnie łamie notorycznie prawo chcąc doprowadzić MGM S.A. do upadłości. Moim zdaniem logika wskazuje, że nie dałem prominentnej osobie z PIS 1 mln łapówki, skoro do dziś nie oddano Spółce ani złotówki z ukradzionych 35 mln zł i to co wyprawiają urzędnicy od kilkunastu miesięcy nadaje się na kilka filmów. Jedyna osoba, która tak twierdzi od wielu miesięcy przebywa w areszcie i to właśnie ona w połowie 2016 r. żądała 5 mln od firmy Action S.A., a ponieważ to giełdowa spółka, można to chyba udowodnić.

Wbrew temu co twierdził poseł PO na konferencji prasowej, widziałem się z szefem CBA Panem Ernestem Bejdą tylko raz w życiu. Nie zamieniliśmy ani słowa o jakichkolwiek problemach MGM S.A. więc po raz kolejny mija się Pan poseł z prawdą. Celem mojej wizyty w CBA było tylko i wyłącznie wprowadzenie „Operacji Umiem Czytać” przez MF. Po przedstawieniu sprawy szef CBA skierował mnie do odpowiedniego Dyrektora CBA i nigdy się już z Panem Ernestem Bejdą nie widziałem. Dyrektor CBA nazwał moją operację „genialną” niestety rząd PIS z niej nie skorzystał. Kilka razy byłem jeszcze w tej delegaturze CBA (nie mylić z delegaturą z której przytaczane są informacje w zawiadomieniu), ale również rozmawialiśmy o wyłudzeniach podatku VAT, splitpayment, a nie o problemach MGM S.A.. Faktycznie zostałem konsultantem CBA ds. żywotnych interesów ekonomicznych Państwa Polskiego, prawdopodobnie dlatego, że moja ówczesna wiedza na temat wyłudzeń podatku VAT w Polsce była wyższa niż dzisiejsza wszystkich członków komisji sejmowej ds. VAT razem wziętych. Telefon do szefa CBA otrzymałem od europosła Ryszarda Czarneckiego, któremu tłumaczyłem, że odbyłem w Ministerstwie Finansów kilka spotkań i wprowadzenie „Operacji Umiem Czytać” zostało zablokowane więc jest to sprawa dla CBA.

Mam nadzieję, że po zapoznaniu się z moim oświadczeniem poseł PO w ramach przeprosin za szarganie dobrego imienia mojej firmy oraz mojego nazwiska zajmie się swoimi obowiązkami członka komisji ds. VAT i w ramach przeprosin zapozna się z danymi, które przedstawiłem na dysku. Powinny być w posiadaniu komisji. Przeanalizowanie ich ze zrozumieniem może pozwolić na zrobienie czegoś pożytecznego. Czas by prawda na temat wyłudzeń podatku VAT w Polsce została ujawniona. Średnia wyłudzeń podatku VAT w latach 2016-2017 jest dużo wyższa niż średnia z 8 lat rządów PO-PSL. Kreatywny premier mógłby nawet powiedzieć, że średnia wyłudzeń podatku VAT trzech pierwszych lat rządów PO była kilkukrotnie niższa niż 3 lat rządów PIS 2016-2018 i też nie mijałby się z prawdą. W Polsce mieliśmy do czynienia z wyłudzeniami podatku VAT w stosunkowo małej skali do połowy 2011 r. Oparte były na fikcyjnych fakturach i żądaniach zwrotu podatku VAT przy zaskakująco biernej postawie aparatu skarbowego. Druga fala wyłudzeń podatku VAT to już straty skarbu państwa w dziesiątkach miliardów złotych rocznie rozpoczęta przez zagraniczne zorganizowane grupy przestępcze. W większości z nich nikt nie żądał zwrotu podatku VAT. Towar z karuzel przepuszczano na zasadzie koła zamachowego przez spółki giełdowe, spółki skarbu państwa, sieci wielkopowierzchniowe i te firmy po prostu nie płaciły należnego podatku od swojej legalnej części działalności biznesowej. Zawsze występuje w nich towar, wszystkie transakcje są w obrębie systemu bankowego. Kupowano towar z karuzel vatowskich tylko do wysokości salda podatku VAT, aby nie żądać zwrotu tego podatku. Kiedy po 2-3 latach osiągnięto maksymalne obroty to akwizytorzy mafii vatowskiej ruszyli na rynek w poszukiwaniu firm, które płacą VAT, aby przepuścić przez nie np. telefony komórkowe. Tysiące firm mniej lub bardziej świadomie ten towar zaczęło kupować. Wiele z nich, które nie chcą się opłacać zbankrutowało. Ne inne przyjdzie czas, bo rząd potrzebuje stałych wpływów, aby kupować głosy. Trzecia fala wyłudzeń rozpoczęła się w 2016r. To masowe wyłudzenia podatku VAT przez organy państwowe od uczciwych przedsiębiorców pod hasłem uszczelnienia systemu podatkowego. Dotyczy tysięcy polskich przedsiębiorstw. Ujawniono już instrukcje w których pracownicy skarbówki mają naliczać uczciwych przedsiębiorców i nie dotykać złodziei. Wprowadzono pod hasłem uszczelnienia różne rozwiązania, które mają pomóc mafii vatowskiej, czyli KAS, ułatwić wyłudzenia podatku VAT od uczciwych przedsiębiorców i jednocześnie nie wprowadzono rozwiązań, które natychmiast mogłyby skasować te wyłudzenia idące w miliardy złotych. Służby mają sukcesy tylko tak się pechowo składa, że łapią tylko drobnych przestępców, a towar z karuzel cały czas jest wprowadzany na teren Polski. Nie ma co się dziwić, że skala bankructw w 2018 r. była o 10% wyższa niż w 2017r. Chciałbym również, aby nie zapomniano, że karuzele vatowskie to nie tylko straty bezpośrednie skarbu państwa, ale również niszczenie zdrowej części rynku, uczciwych przedsiębiorców. Przez kilka lat napisałem na ten temat wiele wypracowań adresując je do organów państwowych już od połowy 2013r. Może posłowie z komisji śledczej ds. VAT zrobią sobie przez kilka dni przerwę w obrzucaniu się błotem i zajmą się poważnym problemem, czyli coraz mocniej rosnącymi wpływami mafii vatowskiej w Polsce. Inwestycje prywatne są najniższe od kilkudziesięciu lat. Przez nadchodzący kryzys światowy, jeżeli dodatkowo nałoży się na kryzys wywołany ostatnimi 5 latami rządów w Polsce, będziemy mieli bardzo poważny problem. Za wyłudzenia podatku VAT z lat 2012-2018 jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie aparat skarbowy. Naprawdę tak trudno ustalić, którzy zastępcy dyrektorów w MF, Izbach Skarbowych, UKS, US pracowali w latach 2012-2016 i pracują także do dziś? Niestety tak jak w przypadku prokuratorów. Liczą się tylko tacy na których mamy haki, bo są dyspozycyjni. Nie ma możliwości, aby przy lekko sprawnie działającym aparacie skarbowym wyłudzenia VAT nie były mniejsze o 90% od dzisiejszych. Powoli CBA zamyka niektórych urzędników skarbowych, ale to trochę jak z nieuczciwymi przedsiębiorcami. Same płotki. Trudno działać CBA, skoro zeznania z kilka miesięcy temu rozpoczętych postepowań dotyczących korupcji są publikowane w sieci.

Z poważaniem

Grzegorz Słoniewski

Prezes Zarządu MGM S.A. w restrukturyzacji